Niedziela

Było u nas (to znaczy u Państwa, u Asy i u mnie) mnóstwo ludzi i Luna. Ludzie jak ludzie – gapili się na mnie i tyle. Ci pierwsi chyba byli z naszego stada, choć mieli na sobie zapach jakiejś małej…

Wizyta

Do Państwa przyszli z wizytą Piotr z Ulką. Ulka ładnie pachnie kuchnią. Piotr mnie podziwiał. Opowiadali o swojej starej psicy, której już nie ma, i o tym, że odpoczywają teraz w domu bez zwierząt. Trochę mi się nieswojo zrobiło.

Biegać z bernardynem

Udało mi się wczoraj rozruszać Asę: jak na jej lata i gabaryty była bardzo rozhasana. No i dobrze, w końcu muszę z kimś sobie pobiegać. Samej to tak głupio. Chociaż… Asa często biega wzdłuż płotu i ujada. Wtedy za sztachetami…

Moje nowe stado

Pogoda OK, jedzenie też. Powoli zaczynają rozumieć, kiedy chcę wyjść się załatwić. Dzisiaj tylko raz się zsikałam w domu. Więc to będzie moje stado. Dobrze. Wyraźnie rządzi tu Pan, ale Pani trochę też. Potem Asa. Na razie ja jestem na…

Deszczowo

Śnieg zniknął. Deszcz pada co chwila. Państwo śpią ciągle. Ja też – ale przecież ja jestem jeszcze mała. Jak się budzę, to sikam – normalka, każdemu się chce. Tylko tu nie bardzo jest gdzie. Po co zamykają drzwi do ogrodu?…