W śnieżnym ogrodzie

Rano dostaję proszek na robaki. Potem idę do ogrodu, a w ogrodzie – ile śniegu! Państwo zabraniają mi jeść śnieg – nie wiem, czemu. Poza tym skarżą się, że na śniegu tracą ze mną kontakt wzrokowy. Ja ich widzę doskonale.

Nowy ogród

Nie ma mojego stada. Słonecznie. Ogród – nawet fajny, tylko wszędzie pachnie ta wielka Asa… Ale tylko w ogrodzie. W domu nie ma jej zapachu. Pan pachnie papierosami. Pani pachnie mydłem. Powoli oswajam ich ze sobą. Ona chyba zauważyła, że…

U weterynarza

Śnieg. Wieczorem znowu gdzieś jedziemy. Podróż jest okropna: ta wielka Asa warczy, gdy chcę się w nią wtulić. Dojeżdżamy gdzieś, gdzie pachnie mnóstwem zwierzaków. Pan znowu mnie bierze na ręce. Pani prowadzi Asę. U weta – jakieś szczepienia i badania,…

Podróż

Oddzielili mnie od stada. Rodzice i rodzeństwo zostali w ogrodzie. Najpierw wiozą do Katowic (ta nazwa nic mi nie mówi). Potem podróż z Katowic do Sulejówka (długo), razem z pudlem i jego panią. Pudel jest dumny, bo wygrał medale na…